Martyna Wojciechowska


Martyna Wojciechowska od lat wspiera fundację ,,Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”. Podróżniczka jest z nami od momentu, w którym zrodził się pomysł na budowę Przylądka Nadziei. Martyna wsparła nas w medialnych działaniach skierowanych na zebranie środków na stworzenie najnowocześniejszej w Polsce kliniki dla dzieci chorych na raka.

Ambasadorka tak wspomina poMartyna Wojciechowska 300x200 Martyna Wojciechowskaczątki swojej pracy na rzecz Fundacji:

 ,,Kiedy pierwszy raz przekroczyłam próg starej kliniki na Bujwida, nie mogłam uwierzyć, że w Polsce w XXI wieku, leczymy dzieci w takich warunkach, z widokiem na cmentarz. Ale poznałam wspaniałe, dzielne dzieciaki i ich rodziców, z wieloma z nich się zaprzyjaźniłam, spotkałam niesamowitych lekarzy i pielęgniarki, którzy codziennie walczą o te małe, ale wielkie istoty. Bardzo wierzę w to, że atmosfera i nastawienie psychiczne potrafią leczyć w stopniu równie ważnym, jak lekarstwa. I tak to się zaczęło.

Pamiętam pierwsze spotkanie z Agnieszką Aleksandrowicz, prezes fundacji ,,Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, która z przejęciem opowiadała mi o projekcie stworzenia Przylądka Nadziei. Wariatka!- pomyślałam wtedy. Chce, żebym została ambasadorem budowy za ponad 100 mln złotych?! Przecież to niemożliwe, i to w tak krótkim czasie, a dzieci nie mogą już czekać… I właśnie dlatego postanowiłam zaangażować się całym sercem w ten projekt. Bo zawsze wierzyłam, że niemożliwe nie istnieje.” Kampanie z udziałem Martyny Wojciechowskiej spowodowały prawdziwe pospolite ruszenie wśród społeczeństwa. Pomoc docierała z całej Polski. Dzięki wsparciu Martyny i tysięcy ludzi z całego kraju udało się wybudować Przylądek Nadziei.

 

A o tym, jak bliskie jej sercu jest to miejsce, najlepiej świadczy to, że na ramieniu wytatuowała sobie współrzędne geograficzne Przylądka i jej słowa:

20150907 0787a 300x225 Martyna Wojciechowska

Było wiele momentów wzruszenia, łez, szczęścia i smutku, rozmów, planów i marzeń. Zrobiliśmy to! Dzięki działaniom 
Fundacji, dzięki wsparciu wielu instytucji i ludzi dobrej woli, razem stworzyliśmy miejsce godne, pełne pozytywn
ej energii i nadziei. Ale teraz, gdy Przylądek Nadziei już stoi, piękny kolorowy, majestatyczny, chciałabym żeby… zawsze był pusty. Żeby w salach i na korytarzach nie było nikogo, żeby dzieci nie chorowały i nie musiały cierpieć. Tylko takie mam teraz marzenie.” 
Podróżniczka użyczała swojego wizerunku nie tylko do aktywnego wspierania akcji budowy Przylądka Nadziei. Każdego roku pomaga nam też w kampanii zachęcającej do przekazywania 1% podatku dzieciom chorym na raka.

 

O tym, że dla Martyny nie ma zadań nie do wykonania, przekonaliśmy się, gdy zgodziła się dla nas nawet stanąć na głowie. Wszystko po to, by zachęcić podatników do przekazania Fundacji 1% podatku:

Jednak zaangażowanie Martyny Wojciechowskiej nie ogranicza się jedynie do użyczania swojego wizerunku. Podróżniczka z przyjemnością odwiedza wrocławską klinikę onkologiczną. Spotyka się z dziećmi, opowiada o swojej pracy i podróżach i zwykle przywozi im małe upominki. Te spotkania dodają dzieciom sił do walki z ciężką chorobą.

Martyna angażuje się też w imprezy i koncerty, organizowane przez Fundację. I zawsze pomaga nam w zbieraniu pieniędzy na rzecz dzieci chorych na raka. Jednym z najbardziej wzruszających momentów był Koncert Nadziei z 2016 roku, kiedy na Martyna przekazała na aukcję charytatywną niezwykłą rzeźbę. Figurka Ganesha, czyli hinduskiego boga szczęścia i dobrobytu, towarzyszyła ambasadorce Fundacji przez ostatnich 10 lat, więc Martyna Wojciechowska rozstawała się z nią z ciężkim sercem. Ale suma, jaką ostatecznie osiągnęła rzeźba na aukcji, osłodziła trudne rozstanie. Cena wywoławcza wynosiła pięć tysięcy złotych, ale błyskawicznie poszybowała w górę ostatecznie sięgając aż … 230 tysięcy złotych. To niejedyna niespodzianka, jaką widzom Koncertu sprawiła znana podróżniczka. Martyna Wojciechowska na scenie opowiedziała nie tylko o ważnej i cennej dla niej rzeźbie, ale również o swoim zaangażowaniu w budowę Przylądka Nadziei. Przyznała się, że choć z urodzenia jest warszawianką, to sercem jest zawsze we Wrocławiu. Pięknie i wzruszająco mówiła o tym, jak ważne są dla niej maluchy, które leczą się we wrocławskiej klinice i o tym, że praca dla nich nadaje jej życiu sens.

 

Galeria Zdjęć: 

  • Martyna 104 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna 75 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna 55 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna 38 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna 23 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna 15 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna 1 160x160 Martyna Wojciechowska
  • DSC 6561 160x160 Martyna Wojciechowska
  • DSC 6302 160x160 Martyna Wojciechowska
  • KONCERT NADZIEI 8 160x160 Martyna Wojciechowska
  • otwarcie Przylądka 1 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna z dziećmi 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna w klinice 4 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna w klinice 3 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna w klinice 2 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna w klinice 1 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna na budowie 4 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna na budowie 3 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna na budowie 1 160x160 Martyna Wojciechowska
  • Martyna na budowie 2 160x160 Martyna Wojciechowska