Pomagam i wpłacam

3,5 letnie bliźniaczki łączy nie tylko zamiłowanie do rysowania, lepienia i śpiewania. Lenę i Agnieszkę łączy również białaczka, której ani myślą się poddać

27 kwietnia 2022

Lena i Agnieszka Nowak z Iłowy są bliźniaczkami. Lubią bawić się ciastoliną, rysować Świnkę Peppę oraz bohaterów z Psiego Patrolu. Dużo czasu spędzają w internecie. Lena na TikToku, natomiast Agnieszka na YouTube. To stąd znają chińskie i angielskie piosenki, które często śpiewają. Obie siostry chorują na ostrą białaczkę limfoblastyczną i walczą o powrót do zdrowia.

– Choć są bliźniaczkami, to różnią się charakterem. Lena jest cicha, z kolei Agnieszka bardziej gadatliwa. I często pyta, kiedy tato przyjedzie do Przylądka albo jak miewa się ich roczny kot Tygrys – mówi pani Antonina, mama dziewczynek.

Na nowotwór zachorowały jedna po drugiej. Mimo choroby siostry często się jednak uśmiechają i wzajemnie wspierają.

O białaczce dowiedzieli się przypadkiem

Zaczęło się pod koniec ubiegłego roku. Na szyi Leny rodzice zauważyli grudkę. Lekarze stwierdzili, że to tłuszczak. Pomimo kilku wyciśnięć okazało się, że potrzebna będzie interwencja chirurgiczna. Termin zabiegu wyznaczono na marzec 2021 roku.

Kiedy jednak, w ramach przygotowań, lekarz rodzinny zlecił wykonanie podstawowych badań lekarskich, w tym morfologię krwi, okazało się, że dziewczynka poważnie zachorowała – na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Nie było więc mowy o wycięciu tłuszczaka. Choć wtedy dla rodziny Nowaków świat się zatrzymał, wszystko wokół nabrało tempa.

Lena trafiła najpierw do szpitala w Żarach. Potem dostała skierowanie do Zielonej Góry, a stamtąd pojechała do wrocławskiej kliniki Przylądek Nadziei. Na miejscu powtórzono jej badanie krwi, jak również wykonano: USG brzucha, tomograf głowy oraz punkcję.

– Oczywiście, że był szok, niedowierzanie. Zwłaszcza, że Lenka nie miała wcześniej żadnych objawów, które wskazywałyby na białaczkę. Choroba wyszła w trakcie przygotowań do innego zabiegu – wspomina pani Antonina.

Pierwsze dawki chemii córka zniosła nie najlepiej. Dziewczynce od razu wypadły włosy. Przestała też chodzić i mówić. Miała wymioty, biegunkę oraz temperaturę – po 38 i 39 stopni. Leczenie przyniosło jednak oczekiwane rezultaty i stan małej wojowniczki uległ poprawie.

– Obecnie córka jest na chemii podtrzymującej i raz na miesiąc przyjeżdża do Przylądka na kontrolę. Jestem dobrej myśli – podsumowuje pani Antonina.

Po roku sytuacja się powtórzyła

Ze względu na chorobę Leny również Agnieszka była poddawana regularnym badaniom. W lutym br. zaczęła czuć się jednak bardzo źle. Miała 40 stopni gorączki, była blada i osłabiona. Ten sam lekarz, który rok wcześniej skierował Lenę na badania przed wycięciem tłuszczaka, tym razem zlecił morfologię krwi u Agnieszki. Mama z córką pojechały do Żar. Podobnie jak wcześniej Lena, również Agnieszka trafiła do Przylądka Nadziei, w którym przeszła te same badania, co jej siostra.

– Badanie krwi wykazało bardzo niski poziom hemoglobiny. Wyniki zaczęły się jednak poprawiać. Dopiero po punkcji wyszło, że 90% szpiku córka ma już zajęte – wyjaśnia pani Antonina.

Historia ostatecznie więc się powtórzyła, a rodzina Nowaków po raz drugi usłyszała tę samą diagnozę: ostra białaczka limfoblastyczna.

– Myślałam, że to pomyłka. Bo takiego pecha chyba nikt nie ma – wspomina mama bliźniaczek.

W tej chwili Agnieszka ciężko przeżywa pobyt w klinice, tęskni za siostrą, tatą i domem. Mimo to lepiej znosi chorobę oraz chemię.

– W przeciwieństwie do Lenki, Agnieszka nie ma właściwie żadnych skutków ubocznych. I wciąż ma włosy – przyznaje mama.

Czekając na kolejną dawkę chemii

Agnieszka obecnie kończy pierwszy protokół chemii. Jeśli wyniki pozwolą, dziewczynka przyjmie niebawem kolejną dawkę, po której na dwa tygodnie pojedzie do domu, w którym spotka się z tatą, z siostrą oraz kotkiem.

– A po powrocie do kliniki na Agnieszkę czekać będzie kolejny protokół i kolejna punkcja – podsumowuje mama, która nie traci nadziei.

I my liczymy na to, że podobnie jak w przypadku Leny, również stan zdrowia Agnieszki zacznie się poprawiać i wkrótce obie siostry znów zaczną śpiewać razem piosenki.

 

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

 

 

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych!
Przylądek Nadziei wpłaty

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Wspieraj systematycznie

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Pomagam i wpłacam