Pomagam i wpłacam

Aleks chce pokonać białaczkę limfoblastyczną, aby rozpocząć przygodę ze survivalem

14 marca 2019

Jesienią Aleks miał cieszyć się wakacjami marzeń razem z mamą, tatą i maleńką siostrą. Zamiast tego – złamał nogę. Niestety gips i rehabilitacja to nie koniec jego problemów. W grudniu okazało się, że zamiast powrotu do szkoły, chłopca czeka pobyt w szpitalu. Na dłużej. A wszystko przez białaczkę limfoblastyczną.

 

13-letni Aleks ma szerokie zainteresowania – uwielbia gotować, interesuje się militariami, sztuką przetrwania, kosmitami, grami, elektroniką oraz terrarystyką. Jest bardzo żywiołowy, pomysłowy i twórczy. Jeszcze rok temu wolne dni spędzał pogłębiając swoje hobby, bawiąc się z psem lub spędzając czas z ukochaną rodziną.

– Początek 2018 roku był dla Aleksa bardzo radosnym okresem, ponieważ na świat przyszła jego siostrzyczka Iga, zaczęły się wakacje, które spędził z dziadkami w Egipcie. Pod koniec lata pojechaliśmy nad morze. Na przełomie września / października chcieliśmy polecieć do Egiptu, już wszyscy, całą rodziną– wspomina z uśmiechem Pan Łukasz, tata chłopca – Miało być fajnie, rodzinnie.

A wszystko zaczęło się od złamania nogi

Tuż przed wyjazdem Aleks wpadł na pomysł zorganizowania sobie wyścigów na hulajnodze, trzymając swojego psa na smyczy. Aby hulajnoga szybciej jechała – naoliwił jej kółka. Niestety zjeżdżając z podjazdu, pies pociągnął chłopca, który przewrócił się i złamał nogę. Lekarze założyli mu gips i zalecili rekonwalescencję w domu. – Ze złamaną nogą Aleks nie mógł chodzić do szkoły, więc załatwiliśmy mu nauczanie indywidualne. Był przygnębiony i smutny, bo całe dnie spędzał w domu i nie widywał się z kolegami – opowiada Pan Łukasz – Mieliśmy nadzieję, że syn dojdzie do siebie i pod koniec roku uda nam się pojechać na zaległe, upragnione wakacje, których każdy bardzo potrzebował.

Po zdjęciu gipsu z nogi rozpoczął się okres rehabilitacji, podczas której Aleks zaczął się coraz gorzej czuć – opadł z sił, bolała go głowa, kręgosłup i klatka piersiowa. Rodzice podejrzewali, że to depresja, bądź skutki zbyt długiego siedzenia w domu. Niestety ból nie mijał i pojawił się brak apetytu i nudności. – Źle się czułem, było mi niedobrze, miałem wrażenie, że jestem pełny mimo, że nic nie jadłem – wspomina Aleks patrząc na tatę. Przestraszeni rodzice udali się do swojej przychodni, aby dowiedzieć się co jest przyczyną złego samopoczucia syna. Lekarze zlecili wykonanie najważniejszych badań, w szczególności morfologii. – Pobieranie krwi miało miejsce około godziny 7:00, a już o 11:00 zadzwonili do nas z przychodni, abyśmy szybko się u nich stawili. – opowiada tata Aleksa – Na miejscu Pani doktor powiedziała, że wyniki nie są dobre i skierowała nas tutaj, do Przylądka Nadziei. Po wykonaniu dokładnych badań we Wrocławiu diagnoza była jednoznaczna – białaczka limfoblastyczna.

Białaczka limfoblastyczna jest takim nowotworem złośliwym, który postępuje niezwykle szybko i gwałtownie. – Aleks miał robione badania krwi we wrześniu i wszystko było okey, więc choroba musiała pojawić się później, tuż po złamaniu nogi – wspomina Pani Agnieszka, mama chłopca.

Chemioterapia osłabia nawet najtwardszego zawodnika

Już w pierwszym tygodniu pobytu w Przylądku chłopiec rozpoczął chemioterapię na przemian z punkcjami szpikowymi i lędźwiowymi. Aleks planowo ma otrzymać chemioterapię z krótkimi wlewami i chemię doustną.

Leczenie bardzo go osłabiło, często nie ma siły w nogach i z trudem dostaje się do łazienki. – Bardzo pomaga mi Pani rehabilitantka z którą ćwiczę. Na początku była codziennie, teraz już znacznie rzadziej – opowiada chłopiec– Jest taki dzień, że mogę wstać, ale są też takie dni, że jest to dla mnie duży problem.

W Przylądku Nadziei Aleks spędza czas przed laptopem, przeglądając sklep z militariami, grając w gry i słuchając muzyki z Youtube’a. To prawdziwy fan rapu! Jego ulubionymi artystami są m.in: Peja, Muti, Białas, O.S.T.R, Grubson, Drake, Wiz Khalifa, Dr. Dre. – Pamiętam, jak słuchaliśmy Peję razem z tatą w samochodzie, od tamtej pory lubię taką muzykę – wspomina z uśmiechem Aleks. U chłopca cały czas przebywają rodzice na zmianę. Pani Agnieszka i Pan Łukasz muszą również opiekować się maleńką córeczką, która wymaga uwagi i troski.  Aleks tęskni za swoją siostrą, którą, przez swój pobyt w klinice, widział tylko raz.

– Na początku wiadomość o białaczce syna była dla nas jak wyrok. Nie miałem pojęcia, że medycyna tak bardzo poszła na przód i jest tyle możliwości – opowiada tata Aleksa – Teraz wierzę, że mój syn wyzdrowieje. Obiecałem mu, że jak już wróci do domu to wybierzemy się na męski wypad – taki surwiwal. Będziemy jeść rośliny, rozpalać ogniska i budować szałasy, co nie, synek?

 

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych!
Przylądek Nadziei wpłaty

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Wspieraj systematycznie

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Pomagam i wpłacam