Fabian ze złotym sercem. Sportowiec i wolontariusz czeka na dawcę szpiku

28 marca 2019

Całe życie pomagał innym, teraz sam jest w potrzebie. Fabian nawet podczas choroby bardziej myślał o dzieciach, bojących się badań i rozdawał im misie na pocieszenie. Białaczka szpikowa to trudny przeciwnik, ale dla sportowca nie ma rzeczy niemożliwych. A tym razem to gra zespołowa! Szukamy dla Fabiana dawcy szpiku. Każdy może pomóc!

Od najmłodszych lat był sportowcem. Bieganie, siatkówka, koszykówka. Z każdych zawodów wracał do Wrocławia z medalami. Rodzice mówią, że prawie nigdy poważniej nie chorował. Dlatego zaniepokoiło ich tym bardziej, kiedy rok temu, przed wakacjami, zaczęły boleć go kolana. Wizyta u ortopedy nie rozwiązała problemu. Lekarz zrobił zdjęcie i stwierdził, że nic Fabianowi nie jest. Rodzice nie byli tego pewni, więc skonsultowali się z kolejnym lekarzem.

– Fabian jest sportowcem, chodził na siłownię. Podejrzewaliśmy, że sobie coś przeciążył – opowiada mama, pani Jowita. – Kolejny lekarz podszedł do sprawy poważniej. Od razu zrobił USG i okazało się, że kolana są przeciążone.

Fabian Mrożkiewicz Przylądek NadzieiChłopak dostał tabletki. Kuracja miała trwać trzy miesiące, ale ból nie mijał. Przeciwnie, nasilał się czasem tak, że chłopak nie mógł chodzić. Któregoś wieczora Fabiana bolało już tak bardzo, że pojechał z mamą na pogotowie.

– Od chirurga usłyszeliśmy, że syn… udaje! – pani Jowita jeszcze dzisiaj nie może w to uwierzyć. – Lekarz stwierdził, że Fabian symuluje, bo nie chce iść do szkoły. To absurd. W prześwietleniu nic nie wyszło. Po nocy na pogotowiu wróciliśmy do domu i dałam mu środki przeciwbólowe.

Tournee po poradniach. Telefon zadzwonił w sklepie

Kolejnego dnia pani lekarz rodzinny, prowadząca Fabiana, zrobiła morfologię. Wyniki były minimalnie poniżej normy. Pani doktor dała na wszelki wypadek skierowanie do poradni reumatologicznej, do kardiologa i do Przylądka Nadziei.

Rodzinę czekało całe tournee po specjalistycznych poradniach. Kardiolog wykrył, że Fabian ma spowolniony rytm serca, co u sportowców jest jednak do zaakceptowania. Reumatolog zalecił szczegółowe badania krwi. Głównie pod kątem miedzi. Podstawowa morfologia pokazała jednak od razu, że Fabianowi spada hemoglobina. Na szczegółowe wyniki trzeba było poczekać aż tydzień, a ostatecznie badanie trzeba było powtórzyć, bo próbka… zaginęła.

Wracając z badań w szpitalu, Fabian z rodzicami zajrzeli po drodze do poradni hematologicznej w Przylądku Nadziei. Żeby sprawdzić terminy i się zapisać.

– Traf chciał, że pan doktor przyjął nas od razu. To był piątek i mieliśmy się pojawić w poniedziałek na bardziej szczegółowe badania -wspomina pani Jowita. – Ale jeszcze tego samego dnia, kiedy byłam w sklepie, zadzwonił telefon. Ze szpitala. Że Fabian ma białaczkę. Telefon wypadł mi z ręki… Świat mi się zawalił.

Diagnoza: zespół mielodysplastyczny, który w każdej chwili może przeobrazić się w ostrą białaczkę szpikową. Początkowo w grę wchodził jedynie przeszczep szpiku. Jednak choroba Fabiana ostatecznie przekształciła się w białaczkę. Lekarze postanowili spróbować leczenia.

Dla całej rodziny sytuacja była szokiem. Fabian zaraz miał wracać do szkoły i na treningi. Nie dopuszczał do siebie świadomości o chorobie. Rodzice też nie mogli uwierzyć w całą sytuację. Sportowiec, zdrowy tryb życia, unikanie imprez i alkoholu. A jednak…

Miłośnik kuchni ze złotym sercem

Fabian jest też miłośnikiem kuchni. Po tacie odziedziczył zamiłowanie do gotowania, do zdrowego jedzenia. Aby połączyć obie pasje, chciałby być w przyszłości dietetykiem sportowym. Sam nawet przeniósł się do szkoły średniej na kierunek gastronomiczny, żeby rozwijać swoje zainteresowania. Bardzo mu zależało, żeby być na rozpoczęciu roku szkolnego w nowej szkole. Wychowawca, wiedząc o chorobie Fabiana zareagował wspaniale. Dyrekcja i nauczyciele wsparli chłopca od pierwszej chwili. Ale na zasadzie motywacji, nie litości.

Jednak kiedy dzieci zaczynały lekcje, Fabian zaczął chemioterapię. Od ośmiu miesięcy tylko raz – na Boże Narodzenie – dostał pozwolenie na wyjście do domu. Pozostały czas spędza w Przylądku Nadziei. W tym czasie przeszedł już pięć cykli chemii. Na początku Fabian źle znosił chorobę. Przytył 14 kilo i pojawił się potworny ból i światłowstręt. Pomagała jedynie morfina i obecność bliskich.

– Najgorsza ze wszystkiego jest chyba świadomość. To, że Fabian wie, co mu dolega i co grozi. młodszym dzieciom jest łatwiej. Nie rozumieją powagi sytuacji. U nastolatka jest już inaczej – martwi się pani Jowita. – Fabian chorobę znosi na swój sposób. Nie chce, żeby go oglądać w takim stanie i woli, żeby go znajomi nie odwiedzali. Utrzymuje kontakty przez internet. Jest zero-jedynkowy. Kiedy coś robi, to na całego. Jeśli odpuszcza, to całkowicie

W Przylądku nie odpuścił. A wręcz przeciwnie. Kiedy na oddziale dzieci miały pobrania szpiku i bardzo płakały, to Fabian ruszał z pomocą.

Fabian Mrożkiewicz Przylądek Nadziei

– Kiedy tylko lepiej się poczuł, biegł do Fundacji po misie. Żeby umilić dzieciom czas – opowiada wzruszona mama. – Pomaganie innym pomaga też jemu. Całe życie pomagał, był wolontariuszem. Teraz sam potrzebuje takiej pomocy.

Chemia zadziałała, jednak po konsultacjach z ośrodkiem w Krakowie zapadła decyzja, że Fabian musi przejść przeszczep szpiku. I tu pojawił się problem. Ponieważ nikt z rodziny nie może być dawcą szpiku.

Dawca pilnie poszukiwany

Rozpoczęły się więc poszukiwania dawcy. Na całym świecie, w międzynarodowych rejestrach. Rodzice i sam Fabian liczą, że szybko uda się znaleźć genetycznego bliźniaka, dzięki któremu zabieg będzie możliwy i chłopiec wróci do zdrowia. I spełni dwa marzenia, o których opowiada: wrócić do szkoły i nauczyć się angielskiego.

Poszukiwania dawcy trwają, dlatego i my prosimy każdego, kto jeszcze nie zarejestrował się w bazie dawców, aby zrobić to jak najszybciej i namówić znajomych. Sprawa jest bardzo pilna. Dalsza chemia niepotrzebnie będzie obciążać organizm Fabiana. A Pobranie próbek do rejestracji jest bezbolesne, a można uratować komuś zdrowie, a nawet życie. Również Fabianowi! Zarejestrować się można na przykład:

W najbliższy weekend będzie można też wziąć udział w organizowanych we Wrocławiu Dniach Dawcy. Do bazy dawców DKMS zarejestrować się będzie można:

  • W Galerii Dominikańskiej
  • Przy fontannie na ul. Oławskiej
  • W Pasażu Grunwaldzkim
  • W Alei Bielany

Więcej informacji: https://www.dkms.pl/pl/mapa-dni-dawcy

Zapraszamy wszystkich do rejestrowania się! Być może to ktoś z Was jest genetycznym bliźniakiem Fabiana i podaruje mu najcenniejszy prezent, czyli zdrowie? Okazja jest ku temu podwójna. Już 5 kwietnia Fabian obchodzi 18 urodziny. Lepszego prezentu niż telefon z informacją, że znalazł się dawca, nie sposób sobie wyobrazić.

 

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych

25zł

Wpłacam

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Przekaż 1% podatku