Pomagam i wpłacam

Jagódka toczy ciężką walkę z groźnym przeciwnikiem: guzem mózgu

23 maja 2019

Radosna, pełna życia siedmioletnia Jagoda z dnia na dzień zaczęła słabnąć. Pojawiały się problemy z koncentracją, nerwowość i lęk. Lekarze nie potrafili znaleźć przyczyny problemów i zamiast kompleksowych badań, przepisali dziewczynce witaminy wzmacniające odporność. Okazało się, że za całe zło odpowiedzialny jest guz mózgu. Od marca dziewczynka jest pacjentką  Kliniki Przylądka Nadziei, gdzie walczy z nowotworem złośliwym.

 

Jagoda Jakubczak pochodzi z Makowic, koło Świdnicy. Jeszcze rok temu uwielbiała oglądać bajki, bawić się, biegać, pisać, rysować i czytać książki, które wypożyczała z biblioteki. Była bardzo aktywnym, radosnym i towarzyskim dzieckiem do czasu, aż zaczęła się gorzej czuć.

– Córka z dnia na dzień słabła, była śpiąca i ciągle zmęczona – opowiada pani Beata, mama Jagody. – Nagle wszystko przestało ją cieszyć, nie chciała się bawić, często krzyczała i złościła się na brata.

Rodzice bardzo martwili się o córkę i sądzili, że przyczyną może być depresja spowodowana wymagającymi nauczycielami lub dziećmi, które nie chciały się z nią bawić. Pani Beata udała się z córką do nauczycielki i psychologa szkolnego, aby dowiedzieć się, co może być  przyczyną złego samopoczucia Jagody.

– Czułam, że jest jakiś problem, ponieważ córka miała problemy z koncentracją i koordynacją ruchową. Nie potrafiła odebrać piłki na WF-ie – wspomina mama dziewczynki. – Stała się nerwowa, niszczyła swoje zeszyty i zabawki. Najgorszy jednak był ten szloch. Było to pewnego  rodzaju wzywanie pomocy. Pytałam ją: „Co Ci jest dziecko, jak mogę pomóc?”, lecz ona odpowiadała, że nie wie co się z nią dzieje.

Psycholog szkolny polecił pani Beacie udać się z córką do pediatry. Niestety, specjalista nie widział żadnego problemu i mimo próśb, nie chciał skierować dziewczynki do neurologa. Mama Jagody nie poddawała się i szukała pomocy u innych lekarzy. Odwiedziła lekarza rodzinnego, który zlecił wykonanie wszystkich podstawowych badań (w tym badanie na obecność pasożytów i sprawdzenie stanu tarczycy). Wyniki okazały się pozytywne, ale stan zdrowia Jagody diametralnie się pogarszał, towarzyszył jej brak apetytu i coraz większy niepokój.

– Przestałam puszczać córkę do szkoły, bo ledwo stała na nogach i bałam się o nią – wspomina ze smutkiem pani Beata. – Lekarze twierdzili, że jest zdrowa, tylko osłabiona, więc przepisywali nam Vibovit.

Psycholog szkolny obserwował dziewczynkę i polecił rodzicom udać się po pomoc do psychiatry. Specjalista dokładnie zbadał Jagodę i zauważył, że wolno mówi i nie potrafi pisać. Zaniepokoiły go objawy złego stanu zdrowia dziecka, więc skierował ją do szpitala w Wałbrzychu na tomografię komputerową głowy. Następnie dziewczyna udała się do Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. T. Marciniaka na badanie rezonansem magnetycznym. Została wykonana także biopsja. Po 3 tygodniach przyszły wyniki i lekarze jednoznacznie postawili diagnozę – guz mózgu.

– Byłam wstrząśnięta. Spodziewałam się choroby, ale nie nowotworu złośliwego. Jednakże musimy być silni i wierzyć, że wyzdrowieje –  mówi mama dziewczynki. – Guz jest zlokalizowany w takim miejscu, w którym nie można operować.

21 marca, po diagnozie, ośmioletnia Jagódka trafiła do Przylądka Nadziei, gdzie zaopiekowali się nią specjaliści. Lekarze zaplanowali intensywne leczenie – 9 tygodni chemioterapii i naświetlanie. Bardzo dobrze reaguje na leczenie, nie zaobserwowano żadnych skutków ubocznych przyjmowania chemii.

Na wieść o chorobie Jagoda bardzo się martwiła i płakała, bo nie wiedziała co się z nią stanie. Lęk i nerwowość z dnia nadzień się nasilał. Dziewczynka leży w łóżku i nie ma siły rozmawiać

– Nie ma z nią dużego kontaktu, jedynie mruga oczkami lub rusza ręką, jeżeli zadam jej jakieś pytanie – opowiada pani Beata. –  Nosi pieluchy, bo nie jest w stanie zakomunikować o swoich potrzebach. Mam nadzieję, że niedługo moja córeczka wróci do zdrowia i będzie znowu taka radosna i uśmiechnięta, jaka była przed chorobą.

 

Aktualizacja z dnia 24.09.2019 r.

Ze złamanymi sercami i łzami w oczach musimy pożegnać kogoś wyjątkowego. 💔😢 Odeszła od nas wspaniała, piękna dziewczynka. Jagódko,będzie nam Ciebie bardzo, BARDZO brakowało… Na zawsze pozostaniesz w naszych serduszkach.

 

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych!
Przylądek Nadziei wpłaty

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Wspieraj systematycznie

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Pomagam i wpłacam