Pomagam i wpłacam

Kibicował siostrze, teraz ona kibicuje jemu. Kamil walczy ze złośliwym nowotworem kości

8 stycznia 2021

Kamil to dziewięcioletni fan horrorów, mistrz układania klocków Lego i zapalony kibic swojej siostry, Martyny. Towarzyszył jej niemal na każdym meczu siatkówki, ale teraz zamienili się rolami. Martyna kibicuje bratu w walce z osteosarcomą – nowotworem kości.

Kamil Długosz ma 9,5 lat i pochodzi z Wałbrzycha. W układaniu klocków nie ma sobie równych! Kocha Lego i każdą wolną chwilę wykorzystuje na tworzenie kolejnych konstrukcji. W swoim pokoju ma już sporą kolekcję różnych zestawów, z których powstają najrozmaitsze pojazdy, bo to one sprawiają mu najwięcej frajdy. Kamil nie ogranicza jednak swojej wyobraźni i kiedy kończy mozolną układankę, burzy ją, by stworzyć coś nowego.

– Pokój Kamila przypomina plan zdjęciowy programu “Lego Masters” – śmieje się mama wojownika, pani Agnieszka. – Jego marzeniem jest zostać jednym z uczestników i zmierzyć się z innymi mistrzami układania.

Chłopiec może pochwalić się również wspaniałą pamięcią. Nauka nowych słówek z angielskiego, recytacja wierszy czy śpiewanie piosenek na ocenę to dla niego pestka! Dzięki swojej super pamięci jest bardzo dobrym uczniem i ma jeszcze więcej czasu na zabawę i… oglądanie horrorów!

Horrory to pasja, którą dzieli ze swoją 8 lat starszą siostrą, Martyną. Uwielbiają wspólne seanse na domowej kanapie, którym zamiast strachu towarzyszy mnóstwo śmiechu. Rodzeństwo świetnie się dogaduje!

– Martyna zawsze marzyła o bracie – wspomina pani Agnieszka. – Kiedy dowiedziała się, że Kamil rośnie w brzuszku to się popłakała ze szczęścia!

No co dzień kibicują sobie wzajemnie. Kamil jest największym fanem swojej siostry, która gra w siatkówkę. Martyna natomiast kibicuje bratu, który od niedawna walczy z ciężkim nowotworem kości.

Niespodziewana diagnoza

Wszystko zaczęło się nagle w październiku 2020 roku. Kamil zawsze był okazem zdrowia. Nigdy nie chorował, sporadycznie zdarzał się niewinny katar. Ale chłopiec zaczął skarżyć się na ból w nodze.

– Na początku stosowałam domowe metody na uśmierzenie bólu – wspomina pani Agnieszka. – Byłam pewna, że to jakieś niewinne stłuczenie. Nacierałam nogę syna, ale ból się utrzymywał, a po kilku dniach zauważyłam, że noga w okolicy kolana jest opuchnięta.

Mama zabrała syna do lekarza, który stwierdził, że noga w nodze faktycznie są jakieś zmiany. Podejrzewał wirusowe zapalenie stawów i skierował pacjenta do chirurga w celu dokładniejszej diagnozy. Już następnego dnia Kamila czekał rentgen nogi.

– Nigdy tego nie zapomnę – wspomina mama wojownika. – Kiedy usłyszałam, że kość syna ma bardzo duży ubytek, byłam załamana!

Lekarz od razu wiedział z czym ma do czynienia. To złośliwy nowotwór kości.

Przeciwnik – osteosarcoma

Kamil rozpoczął leczenie we Wrocławiu. W Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. T. Marciniaka zrobiono mu prześwietlenie i biopsję. Wyniki były bezlitosne. Chłopiec choruje na OSTEOSARCOMĘ. Nowotwór złośliwy zaatakował kości i chrząstki stawowe kończyn i kość długą w nodze. Po kilku dniach trafił do Przylądka Nadziei, gdzie miał kontynuować walkę z przeciwnikiem.

– Nie mogłam się pozbierać – wspomina pani Agnieszka. – Ale zaopiekowała się nami pani doktor Jadzia. To wspaniały lekarz! Nie tylko leczyła syna, ale również dodawała nam otuchy i siły w trudnych chwilach.

Kamil rozpoczął jeden z kilku cykli chemioterapii. Niestety, nie znosił leczenia najlepiej. Stale był zmęczony, doskwierały mu wymioty i brak apetytu. Był jednak bardzo dzielny. Oprócz chemioterapii czeka go jeszcze operacja usunięcia chorej kości. W jej miejsce chorej ma zostać wstawiona endoproteza. Operacja odbędzie się jednak w Warszawie, gdzie są specjaliści, którzy leczyli już podobne przypadki.

– Bardzo zależało mi, żeby syn został w Przylądku, ale przekonano mnie, że to dla jego dobra – wspomina pani Agnieszka. – Lekarz przekonał nas, że nogę Kamila można uratować!

Kolejne cykle chemioterapii były lżejsze, ale Kamil wciąż nie czuł się najlepiej.

– Wydaje się jednak, że chemioterapia działa – przekonuje mama chłopca. – Wizualnie guz wygląda na mniejszy, ale oczywiście przed operacją wszystko musimy potwierdzić badaniami.

Długa droga do zdrowia

Operacja jest jednak początkiem drogi o zdrowie Kamila. Po niej czeka go kolejna chemioterapia, długa rehabilitacja i wizyty kontrolne. Rodzina wojownika jak i on sam są jednak dobrej myśli. Martyna postanowiła zrezygnować z grania w siatkówkę w bydgoskim klubie, żeby być przy swoim bracie. Trzymajmy mocno kciuki by chłopiec jak najszybciej wrócił do swojej rodziny, układania lego i oglądania horrorów.

 

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

 

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych!
Przylądek Nadziei wpłaty

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Wspieraj systematycznie

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Pomagam i wpłacam