Pomagam i wpłacam

Mały Alan zmaga się z mięsakiem. Rodzice z niepewnością

25 stycznia 2019

Alan Wnuk ma 3 lata i niezwykłą ciekawość świata. Uwielbia samochody, świnkę Peppę i Psi Patrol. Rodzice żartują, że chwilami bywa szalony. Jak każdy wesoły chłopak w jego wieku. Jednak jesienią w tę radość wkradł się strach. Alan zachorował. Bardzo poważnie.

– Wcześniej Alan był okazem zdrowia. Uśmiechnięty wesoły. Wszędzie było go pełno i prawie nie chorował – opowiada mama, pani Barbara. – We wrześniu nagle wszystko się zmieniło.

Alan Wnuk, Przylądek NadzieiPewnego dnia rodzice zauważyli u Alana wybrzuszenie na skórze koło ucha. Początkowo myśleli, że syna coś ugryzło, jednak na wszelki wypadek wybrali się do lekarza. Mieszkają w Rosochatej, niedaleko Legnicy i to do szpitala w tym właśnie mieście mały Alan trafił w pierwszej kolejności.

Lekarzy zaniepokoiło zgrubienie na buzi Alana i postanowili podać chłopcu antybiotyk. Lek jednak nie pomógł. Podobnie jak dwa kolejne. Po pięciu dniach Alan z rodzicami byli już we wrocławskim szpitalu na Borowskiej na bardziej szczegółowe badania.

– Spędziliśmy tu 10 dni. Lekarze pobrali Alanowi do badań wycinki z węzłów chłonnych, miał też pobierany płyn z kręgosłupa. Pamiętam, że wyniki odbieraliśmy w czwartek. Okazało się, że to nowotwór. Mięsak. PNET – wspomina pani Barbara. – Już następnego dnia, w piątek, byliśmy na oddziale w Przylądku Nadziei.

Siedem cykli chemii

Mięsak to groźny rak tkanek miękkich. PNET atakuje wszystkie miękkie tkanki, oprócz kości. U trzyletniego chłopca zaatakował nie tylko okolice ucha, doszło już do przerzutów na żebra, okolice pachwin i płuco. Na płucu właśnie badania pokazały ogromny, sześciocentymetrowy guz.

Rozpoczęła się batalia o zdrowie Alana. Na początek – chemioterapia, której Alan ma już za sobą siedem cykli. Cel to opanować nowotwór i na końcu – operacja wycięcia guza na buzi.

Alan Wnuk, Przylądek Nadziei

– Na początku leczenia Alan był bardzo osowiały, nie chciał chodzić, nie chciał jeść – opowiadają rodzice. – Cały czas był podpięty pod kroplówki. To były takie jego kajdanki. Jak tylko go odłączono to obudziło się w nim życie na nowo i harcuje. Teraz już jest z nim lepiej. Szaleje, oby tak dalej.

Alan Wnuk, Przylądek NadzieiDla całej rodziny, wraz z chorobą Alana świat stanął na głowie. Pani Barbara i pan Paweł, tata Alana, musieli całkowicie przearanżować swoje życie. Mama jest cały czas z synkiem, czuwa przy łóżku. Tata zajmuje się w tym czasie domem i ośmioletnią Wiktorią, starszą siostrą Alana.

Ona też bardzo ciężko przeżyła informację o chorobie brata. Na początku nie chciała nawet odwiedzać go w szpitalu. Ale bardzo tęskniła. Często pojawiały się łzy.

Panu Pawłowi w domu pomaga babcia. Dlatego tata może zająć się też zdobywaniem pomocy dla syna: pomaga przy zbiórkach pieniędzy na leczenie i przy wydarzeniach, które dobrzy ludzie organizują, by pomóc chłopcu w powrocie do zdrowia.

Najgorsza jest niepewność

– Nikt nie chce nowotworu dla swojego dziecka, jest nam bardzo ciężko. A najgorsza w tym wszystkim jest niepewność. To, że nie wiem ile jeszcze tu zostaniemy – nie ukrywa pani Barbara. – Na szczęście wiem i czuję, że nie jestem w tym sama.

Alan Wnuk, Przylądek NadzieiAlan też to czuje. I dzięki temu łatwiej jest mu walczyć z chorobą i wytrzymywać trudy chemioterapii. A walczy dzielnie i przede wszystkim skutecznie. Chemia, której przyjął już siedem cykli, zlikwidowała przerzuty na płucach, żebrach i miednicy.

Po ostatnich wynikach rezonansu Alana czeka na wyznaczenie terminu radioterapii, która potrwa około 6 tygodni. Po niej lekarze zajmą się guzem na buzi.

– Dni w Przylądku mijają nam teraz szybko. Alan ciągle ma pomysły na nowe zabawki, uwielbia klocki, a nawet jeździ po szpitalu na rowerze – uśmiecha się mama. – Teraz najważniejsze jest tylko to, żeby wyzdrowiał, wszystko inne się nie liczy.

 

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych!
Przylądek Nadziei wpłaty

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Wspieraj systematycznie

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Pomagam i wpłacam