Pomagam i wpłacam

Pięcioletnia Amelka stawia czoła białaczce. Siły do walki dodaje jej braciszek i Elsa

17 lutego 2021

Amelka kocha chodzić do przedszkola, układać puzzle i przebierać się w kreacje Elsy z “Krainy Lodu”. Jej beztroski, kolorowy dziecięcy świat zaburzyła walka z białaczką. Teraz dzielnie stawia czoła chorobie, żeby jak najszybciej wrócić do zdrowia i pomóc mamie w opiece nad upragnionym braciszkiem.

 

Amelka ma 5 lat i mieszka w Lwówku Śląskim. Już niebawem jej rodzina się powiększy. Dziewczynka z niecierpliwością wyczekuje narodzin braciszka, o którym zawsze marzyła. Nawet już zaplanowała w co będą się bawić, a nawet sama wybrała dla niego ubranka i zabawki.

– Kiedy tylko Amelka szła z tatą do sklepu to zawsze wybierała coś dla braciszka – śmieje się mama dziewczynki, pani Justyna. Nawet wybrała dla niego wózek i imię! Tata początkowo nie chciał się zgodzić, ale Amelka zawsze musi postawić na swoim!

Braciszek dziewczynki będzie miał na imię Franek. Dokładnie tak samo jak jej najlepszy przyjaciel z przedszkola. Razem należą do grupy “Słoneczko” a w ich zgranej paczce jest jeszcze Julka. Uwielbiają razem chodzić na spacery, biegać, układać klocki i puzzle.

Amelka jest prawdziwą mistrzynią układanek! Sama potrafi już ułożyć te składające się z 200 elementów. Dziewczynka może układać puzzle cały dzień! Najchętniej układa te, które przedstawiają Maszę, bohaterów “Psiego Patrolu” lub Elsę z “Krainy Lodu”. Bo wojowniczka jest prawdziwą fanką Elsy!

– Pokój Amelki wypełniają poduszki, lalki i przytulanki z podobizną Elsy, a w szafie ma kilka jej sukienek – śmieje się pani Justyna. Do każdego seansu “Krainy Lodu” zakłada specjalną kreację!

Amelka, tak jak jej idolka, ma sporo przeszkód i wrogów do pokonania. Najpierw była to dysplazja oskrzelowo-płucna, potem ropniak opłucny, a wkrótce na jej drodze stanęła białaczka.

Pod górkę od urodzenia

Dziewczynka przyszła na świat jako wcześniak z dysplazją oskrzelowo-płucną. Doskwierały jej bezdechy i często chorowała. Kiedy miała niecałe 4 lata zachorowała na zapalenie płuc, w wyniku którego zmagała się z ropniakiem opłucnym.

– Wokół płuc córki gromadziły się ogromne ilości ropy – wspomina pani Justyna. – Lewe płuco było mocno ściśnięte i prawie nie pracowało. Dzisiaj jego wydolność to zaledwie 30%, ale odbudowuje się i wraca do formy.

Amelka spędziła siedem tygodni w szpitalu w Jeleniej Górze i przeszła pięć operacji. W sumie usunięto jej prawie pięć litrów ropy z płuc. Ale Amelka to prawdziwa wojowniczka i wkrótce zaczęła wracać do siebie. Rozpoczęła rehabilitacje w Karpaczu oraz nad morzem. Rentgen klatki piersiowej pokazał, że ćwiczenia przynoszą oczekiwany rezultat i widać znaczną poprawę. Wszystko wskazywało, że już niebawem wróci do przedszkola, które tak uwielbia.

Zaskakująca diagnoza

W listopadzie 2020 roku wojowniczka zaczęła się skarżyć na ból pleców i nóżek. Rodzice myśleli, że to skutek wygibasów w trakcie zabaw, ale ból nie ustępował z czasem. Raz był tak silny, że dziewczynka wylądowała na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Zrobiono jej zdjęcie rentgenowskie, ale to nie pokazało żadnych niepokojących zmian.

– Wkrótce zauważyłam, że na ciele Amelki zaczęły pojawiać się siniaki i plamki oraz że stała się senna – wspomina mama dziewczynki. – Po wyjściu ze szpitala zmagała się z anemią i byłam przekonana, że anemia wróciła.

amelia samborska Przylądek Nadziei

Mama zabrała Amelkę do lekarza, który zlecił wykonanie morfologii. Wyniki były niepokojące, powtórzono więc badanie, które rozszerzono o rozmaz. Lekarz podejrzewał białaczkę.

– Jeszcze tego samego dnia karetka zabrała nas do Przylądka Nadziei – wspomina pani Justyna. Mieliśmy tylko 20 minut, żeby się spakować. Niestety, ja z uwagi na ciążę nie mogłam zostać w szpitalu z córką.

W Przylądku Amelkę czekała seria badań. Lekarze zauważyli, że pacjentka ma powiększoną wątrobę i śledzionę. Zrobiono jej USG, punkcję szpiku i pobrano płyn mózgowo-rdzeniowy. Już dwa dni później padła diagnoza OSTRA BIAŁACZKA LIMFOBLASTYCZNA TYPU B.

Trudne początki

Pacjentce od razu podano sterydy, leki na krzepliwość krwi i przetoczono jej płytki krwi. Dziewczynka bardzo źle znosiła pierwsze tygodnie leczenia. Nie mogła zaakceptować, że u jej boku jest tata a nie mama. Konieczna była pomoc psychologa.

– Amelka podczas terapii sterydami była bardzo agresywna i pobudzona – wspomina mama dziewczynki. – Ciągle krzyczała i płakała, nie słuchała taty. To był dla niego trudny sprawdzian, który zdał celująco. Nawet sam lekarz to przyznał.

Następnym krokiem w leczeniu Amelki była chemioterapia. Tą znosiła znacznie lepiej niż terapię sterydami, jednak wkrótce u małej pacjentki zdiagnozowano aplazję szpiku. Ze względu na gwałtowny spadek odporności została przeniesiona do jednoosobowej sali i miała przetaczane płytki krwi.

– Po trzydziestu trzech dniach leczenia córce został pobrany szpik, a badania pokazały, że choroba powoli się wycofuje – mówi pani Justyna. – Zniknęły zmiany na skórze, plamki i siniaki.

Komórki rakowe tkwiły również w płynie mózgowo-rdzeniowym wojowniczki, ale tam też już ich nie ma.

Drugi cykl chemioterapii

Amelka dzielnie znosi leczenie. Lekarze przyznają zgodnie, że jak na swój wiek pacjentka jest niezwykle dzielna i wyrozumiała. Niedawno rozpoczęła drugi cykl chemioterapii. Wszystko zmierza w dobrym kierunku i bardzo możliwe, że niebawem będzie przyjmować chemię w tabletkach. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, po dwóch latach dziewczynka będzie mogła zapomnieć o chorobie. Trzymajmy mocno kciuku, by wojowniczka raz na zawsze rozprawiła się z przeciwnikiem!

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

 

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych!
Przylądek Nadziei wpłaty

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Wspieraj systematycznie

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Pomagam i wpłacam