Pomagam i wpłacam

“Tosiula” to zuch! Uśmiech nie znika z jego buzi nawet podczas walki z nowotworem!

26 marca 2021

Antoś to ciekawski świata maluch, którego przewodnikiem jest starszy braciszek Franek. Razem dzielą pasje do straży pożarnej, ciastoliny, Świnki Peppy i malowania farbami. Są nierozłączni nawet w gabinecie lekarskim, gdzie Franek dodaje odwagi braciszkowi i trzyma go za rękę. Antoś od pół roku zmaga się z nefroblastomatozą.

Antoś Popow z Kiełczówka to radosny, ciekawski świata maluch, którego wszędzie jest pełno! Jeszcze nie ma roku, ale odkąd nauczył się raczkować, zdobywa każdy zakamarek domu i trzeba mieć na niego oko!

W roli jego opiekuna i przewodnika idealnie odnajduje się starszy braciszek, trzyletni Franek. Chłopaki świetnie się dogadują i uwielbiają się razem bawić! Franek zaraża Antosia miłością do straży pożarnej, policji, Pucia, Peppy i Psiego Patrolu.

– Czasem zabawy przerywa krótka kłótnia, bo interesują ich te same zabawki, np. wóz strażacki – śmieje się pani Karolina, mama chłopców. – Ale chłopaki szybko się godzą i wracają do zabawy. Franek bardzo kocha Antosia i nie umie się na niego długo gniewać. Mówi o nim “mój Tantoś”, a czasem nazywa go “Tosiulą”.

Chłopaki chętnie także układają razem puzzle, lepią ciastolinowe potworki, czytają książeczki i malują obrazki. Antoś uwielbia zabawę farbami, ale czasami kartka papieru to dla niego za mało i wtedy swoimi freskami zdobi ściany!

– Antoś bardzo szybko się rozwija jak na swój wiek – mówi pani Karolina. – Umie już powiedzieć “mama”, “tata”, a teraz Franio uczy go swojego imienia.

Maluch to niezwykle dzielny chłopiec, którego nic nie jest w stanie powstrzymać przed odkrywaniem świata i zabawą. Nawet jego wady genetyczne i nowotwór, z którymi przyszło mu się mierzyć.

Od narodzin bój z przeciwnościami

Antoś od narodzin był pod kontrolą lekarzy. Jego jąderka ukryte są w dołach pachwinowych, a cewka ma dwa ujścia.

– Lekarze zapewnili nas, że, na szczęście, wszystko można naprawić operacyjnie – mówi mama chłopca. – Regularnie odwiedzaliśmy gabinet lekarski. Kiedy Antoś miał sześć miesięcy, podczas jednego z kontrolnych badań USG, pani doktor zauważyła, że na nerkach synka są guzy. To był szok!

Padło podejrzenie, na które rodzice nie byli przygotowani – nowotwór, a dokładniej guz Wilmsa. Chłopiec został skierowany do Przylądka Nadziei w celu pogłębienia diagnostyki.

– Świat nam się zawalił – wspomina pani Karolina. – W naszej rodzinie nikt nie chorował na żadne poważne choroby, a tym bardziej na nowotwory. A Antoś od narodzin musiał zmagać się z wadami genetycznymi, a potem z jeszcze trudniejszym przeciwnikiem.

W Przylądku pacjent od razu miał wykonany tomograf i USG. Wkrótce okazało się, że chłopiec choruje na NEFROBLASTOMATOZĘ, która zaatakowała obie nerki. Na szczęście nie było przerzutów.

Choroba nie odebrała mu radości

W październiku 2020 roku, tydzień po diagnozie, rozpoczęto leczenie małego wojownika i podano mu pierwszy cykl chemioterapii. Choć nie udało się uniknąć skutków ubocznych leczenia, takich jak refluks, to uśmiech nie znikał z buzi Antosia. Wciąż miał ochotę na psoty oraz zabawę i ani trochę nie przypominał chorego dziecka.

– Byłam zaskoczona, że synek tak dobrze znosi leczenie, które było dość intensywne – wspomina mama wojownika. – Wkrótce założono mu port centralny do podawania leków. Dopiero wtedy zaczęły się komplikacje.

Nagle wyniki pacjenta pogorszyły się, a śmiech zamienił się w płacz. Okazało się, że port się wynaczynił, a leki nie trafiały do organizmu. W jamie opłucnej chłopca odkryto 40 ml płynu i konieczne było założenie wenflonu. Antoś trafił na blok operacyjny, ale na szczęście udało się wszystko naprawić i port znów zaczął działać.

– Synek bardzo cierpiał, był nieobecny – wspomina pani Karolina. – Trafiliśmy na Oddział Wzmożonego Nadzoru, ale po ciężkiej nocy wszystko wróciło do normy. Mały znów zaczął się uśmiechać.

W listopadzie Antoś z mamą mogli wrócić do domu, a Przylądek odwiedzają tylko po to, żeby chłopcu podać chemię.

Starszy braciszek najlepszym wsparciem

Franek szybko zrozumiał, że jego brat jest ciężko chory. Mało tego, w kółko dopytywał rodziców o szczegóły leczenia. Wkrótce on sam opowiadał rodzinie na co choruje Antoś i tłumaczył, jak jest leczony i że trzeba na niego uważać.

– Kiedy Franek usłyszał, że Antka czeka tomografia, dopytywał w kółko na czym ona polega – wspomina pani Karolina. – Musieliśmy mu pokazać jak przebiega badanie na Youtubie. Franek jest bardzo dumny ze swojego młodszego braciszka i często podnosi go na duchu. Kiedy Antoś ma pobieraną krew to starszy syn trzyma go za rękę.

Dla całej rodziny to jest zupełnie nowa sytuacja. Wszystkie plany o żłobku, przedszkolu czy wakacjach, które snuli rodzice, zostały zepchnięte na dalszy plan. Ich życie zwolniło tempo, a częste spotkania rodzinne i z przyjaciółmi zostały zamienione na częste wizyty w szpitalu.

Wszystko jednak wskazuje, że już niebawem wszystko wróci do normy.

Na dobrej drodze

Po świętach Bożego Narodzenia, Antoś miał kontrolną diagnostykę obrazową. Lekarz miał świetne wiadomości! Guzy się zmniejszyły, a chemia mogła już być przyjmowana rzadziej. Chłopca czekały kontrolne rezonanse.

Antoni Popow Przylądek Nadziei

 

W styczniu 2021 roku w nerkach pacjenta pojawiły się zmiany martwicze oraz torbiele, ale w marcu po zmianach nie było już śladu, guzy wciąż maleją, a torbiele są niegroźne. Leczenie daje rezultaty i do października będzie kontynuowane. Jesienią okaże się, czy konieczna będzie operacja usunięcia guzów.

Mocno trzymajmy kciuki za Antosia! Żeby jak najszybciej pokonał przeciwnika i wrócił do kochających rodziców, Franka, zabawy i psot!

 

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych!
Przylądek Nadziei wpłaty

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Wspieraj systematycznie

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Pomagam i wpłacam