Pomagam i wpłacam

Trzyletnia Oliwka zbiera wszystkie siły, żeby rozprawić się z groźną chorobą – guzem Wilmsa

30 stycznia 2020

Osłabienie, dreszcze i ból brzuszka – nie były to objawy zwykłego przeziębienia. Okazało się, że sprawcą złego samopoczucia Oliwki jest guz Wilmsa – nowotwór złośliwy, który znajduje się w prawej nerce. Na szczęście dziewczynka szybko otrzymała potrzebną pomoc we Wrocławiu, a dokładniej w Przylądku Nadziei.

Piękne duże oczy i uśmiech od ucha do ucha – trzyletniej Oliwki Mikołaszewskiej nie da się pomylić z nikim innym! Uwielbia bawić się z dziećmi, spacerować i oglądać bajki – jej ulubioną jest „Myszka Miki”. Dziewczynka pochodzi z Czepielowic – małej wioseczki niedaleko Brzegu Opolskiego. Ma starszą siostrę – Emilkę, którą kocha nad życie.


Wszystko zaczęło się 17 grudnia 2019 roku, kiedy do pana Grzegorza, taty trzylatki, zadzwoniła pani z przedszkola i powiedziała, że niepokoi się stanem Oliwki.

– Przedszkolanka Oliwki zauważyła, że córka zrobiła się bardzo słaba, zaczęła kłaść się na dywanie i dostała dziwnych dreszczy. Skarżyła się, że jest jej raz ciepło, raz zimno – opowiada pan Grzegorz. – Pojechałem po nią do przedszkola i udaliśmy się szybko do naszego pediatry w Lubszy.

Lekarz zbadał dziewczynkę i skierował ją do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, gdzie miała przejść szczegółowe badania.

– W Opolu córka przeszła USG i wstępną diagnozą był guz Wilmsa w prawej nerce – wspomina tato trzylatki. – Później specjaliści wykonali tomografię komputerową, która potwierdziła wcześniejszą diagnozę.

Guz Wilmsa jest nowotworem złośliwym nerki, który najczęściej dotyka dzieci od 3. do 4. roku życia. Lekarze widząc, że mają do czynienia z trudnym przeciwnikiem, skierowali Oliwkę do Przylądka Nadziei, gdzie szybko otrzymała potrzebną pomoc.

– W piątek przyjechaliśmy do Przylądka, a już w sobotę córka dostała pierwszą chemią – opowiada pan Grzegorz. – Cieszę się, że lekarze tak szybko zareagowali.

Dziewczynka jest w trakcie chemioterapii, która ma za zadanie obkurczyć aż 15-centymetrowego guza. Dzięki temu będzie można go bezpiecznie usunąć i zbadać pod kątem złośliwości. Po zabiegu Oliwkę czeka dalsza chemioterapia i prawdopodobnie radioterapia.

– Oliwka dobrze znosi chemioterapię. Po jej podaniu, szybko staje na nogi i wraca do zabawy – mówi tato trzylatki. – Nie skarży się na ból i dolegliwości, które zwykle towarzyszą podczas przyjmowania chemii. Dostaje leki przeciwwymiotne, które bardzo jej pomagają.


Pani kardiolog badała serduszko dziewczynki i wykonała USG jamy brzusznej. Okazało się, że w żyle nerkowej oraz w prawym przedsionku serca znajdują się zakrzepy. Były na tyle duże, że zagrażały życiu trzylatki, dlatego przez pierwsze trzy tygodnie pobytu w Przylądku, Oliwka leżała w łóżku i nie mogła nigdzie wychodzić.

– Na szczęście zakrzepy zmniejszyły się na tyle, że córka może teraz opuszczać pokój, bawić się z dziećmi i uczestniczyć w zajęciach przylądkowych, które uwielbia – opowiada pan Grzegorz. – Najbardziej lubi przedstawienia i zajęcia kreatywne. Staramy się spacerować i chodzić do kącika zabaw. Jednak musi na siebie uważać – nie skakać i nie biegać, aby niczego nie nadwyrężyć i nie poprzerywać

Dziewczynka bardzo chętnie bawi się z dziećmi i nawiązuje szybko relacje. Jest radosna, otwarta i wszędzie jest jej pełno.

– Bardzo lubi oglądać bajki i może to robić przez 3 godziny bez przerwy – mówi tato trzylatki. – Cieszę się, że jest już lepiej. Córka oswoiła się i z radością wita pielęgniarki. Na początku było dużo krzyku, między innymi przez bolesne zastrzyki, które dostawała w brzuszek. Teraz na szczęście ma wszystko podawane bezpośrednio przez port.

Oliwka ma starszą siostrę Emilię i z wytęsknieniem czeka na każde odwiedziny. Rodzice starają się godzić opiekę nad dwoma córkami i przebywają w Przylądku na przemian.

– Na razie wypracowujemy najlepszy sposób dzielenia się opieką, więc jesteśmy u Oliwki na zmianę – opowiada pan Grzegorz. – Marzymy o jakiejś przepustce, ale będzie ona możliwa dopiero po założeniu broviaca. Święta, Nowy Rok i urodziny spędziliśmy w Przylądku i bardzo tęsknimy za domem. Mamy nadzieję, że już niedługo do niego wrócimy.

 

Pomóż dzieciom chorym na raka!

Fundacja „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową” Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

Pomaganie jest tak proste!

Masz realny wpływ na życie naszych Podopiecznych!
Przylądek Nadziei wpłaty

25zł

Wpłacam

50zł

Wpłacam

100zł

Wpłacam

Wpłata od serca

Wpłacam

Dzięki Tobie możemy działać!

Pomagam i wpłacam