Tymon, 9-miesięczny chłopiec, został zdiagnozowany z guzem Wilmsa i przeszedł cztery chemioterapie w Szpitalu Jurasza w Bydgoszczy, czekając na operację 15 grudnia. Leczenie potrwa łącznie 3–9 miesięcy, a każda forma wsparcia pomaga w jego powrocie do zdrowia i codziennej radości.
Niepozorne początki
Tymon ma dziś 9 miesięcy. Jeszcze niedawno był pogodnym, pełnym energii niemowlakiem, który z ciekawością odkrywał świat. Uwielbiał stawiać pierwsze kroczki z pchaczem, zatrzymywać się co chwilę, żeby obejrzeć swoje odbicie w drzwiach szafy, albo zasłuchiwać się w ulubione melodie z pozytywki. To spokojny, uśmiechnięty chłopiec, który najszczęśliwszy jest wtedy, gdy może być blisko rodziców i obserwować wszystko dookoła. Lubi delikatne zabawy, przytulanie, a najbardziej – momenty, w których całym sobą chłonie nowe doświadczenia.
Przez pierwsze miesiące jego życia nic nie wzbudzało niepokoju. Tymon rozwijał się prawidłowo, nie chorował, rósł jak na zdrowego malucha przystało. Profilaktyczne badanie moczu wykonano wyłącznie z powodu rodzinnej historii chorób nerek – rodzice chcieli upewnić się, że u ich synka wszystko przebiega prawidłowo. Wynik jednego z parametrów okazał się nieprawidłowy, choć niezwiązany z nowotworem. Pediatra, kierując się ostrożnością, zleciła dalszą diagnostykę i konsultację nefrologiczną. Wydawało się, że to tylko formalność.
Diagnoza, która zmienia wszystko
W październiku 2025 roku Tymon wraz z rodzicami trafił na oddział nefrologii w Toruniu, aby powtórzyć badania i dokładniej sprawdzić, skąd wzięła się ta nieprawidłowość. To właśnie tam, podczas USG, pojawił się pierwszy niepokojący sygnał – obraz wskazywał na zmianę wymagającą pilnej diagnostyki. Kolejne badania potwierdziły coś, czego żaden rodzic nie chce usłyszeć: guz Wilmsa, złośliwy nowotwór nerki.
– W jednej chwili nasze życie całkowicie się zmieniło – mówią rodzice chłopca.
Z Torunia zostali przewiezieni do Szpitala im. Jurasza w Bydgoszczy, gdzie zajęli się nimi specjaliści onkologii. Tymon przeszedł już cztery cykle chemioterapii przygotowującej go do operacji. Zabieg jest zaplanowany na 15 grudnia. Leczenie, choć trudne, realizowane jest krok po kroku – każdy etap ma przybliżać go do pełnego zdrowia.
Dalsze leczenie i nadzieja na przyszłość
Mimo wymagającej terapii Tymon w ciągu dnia często zachowuje pogodę ducha. Zdarza się, że uśmiecha się tak samo jak kiedyś – jakby na chwilę wracał do swojej codzienności sprzed choroby. Leczenie odbija się jednak na jego samopoczuciu: stracił apetyt, a co za tym idzie nieco na wadze. Ma też problemy ze snem, będące konsekwencją stresu związanego z pobytem w szpitalu. Pojawiło się także łysienie główki, typowy efekt terapii. Mimo to dalej ma w sobie dużo ciekawości, a drobne gesty i spojrzenia pokazują, jak bardzo pragnie wrócić do spokojnego, zwyczajnego dzieciństwa.
Po operacji Tymona czeka dalsza chemioterapia – potrwać może od 1 do nawet 6 miesięcy. Oznacza to, że całe leczenie zamknie się w czasie od 3 do 9 miesięcy od chwili diagnozy.
Rodzice Tymona mówią dziś:
– Wierzymy, że przed naszym synkiem jeszcze wiele dobrych, spokojnych chwil. Marzymy o tym, by mógł znów odkrywać świat tak jak wcześniej – zdrowy, bezpieczny i uśmiechnięty.


