KRS 00000 86 210

Strona główna $ Nasz Podopieczny $ Mateusz Czerwiński

Mateusz Czerwiński

Od najmłodszych lat Mateusz nie wyobraża sobie życia bez piłki nożnej. Treningi i mecze to jego sposób na spełnianie marzeń, nawet jeśli leczenie czasem stawia przed nim przeszkody. Każdy dzień to dla niego nowa szansa, by pokazać, jak wielka jest jego determinacja.

Mateusz, 10-letni chłopiec, kocha piłkę nożną. Treningi i plany związane z tym sportem wypełniły jego całe życie, wiąże z nią swoje największe marzenia. Niespodziewanie zwykłe objawy infekcji okazały się początkiem poważnej diagnozy – chłoniaka Burkitta. Obecnie trwa jego leczenie, a największą motywacją pozostaje powrót do codzienności i na boisko.

Chłopiec pełen pasji i planów

Mimo młodego wieku, Mateusz zna swoje cele na przyszłość. Od najmłodszych lat piłka nożna jest jego całym światem. Jest członkiem grupy reprezentacyjnej klubu Białe Orły w Warszawie. Jednym z jego największych marzeń jest wyjazd na mecz Realu Madryt, i nie wyobraża sobie przyszłości bez swojego ulubionego sportu.
Trenerzy mówią, że jest bardzo szybki i zwinny, a na boisku zawsze się wyróżnia. Chodzi do 3. klasy szkoły podstawowej, jednak obecnie, ze względu na leczenie i ograniczenia w przebywaniu w większych skupiskach ludzi, uczy się w trybie nauczania indywidualnego. Zalecenia lekarzy sprawiają również, że nie może spędzać czasu z rówieśnikami na żywo, jak wcześniej.

Objawy, które wyglądały jak infekcja

Chłopiec trafił na SOR z powodu dolegliwości przypominających infekcję – pojawiły się wymioty, biegunka, wzdęty brzuch oraz problemy z wypróżnianiem. Początkowo podejrzewano problem wymagający zabiegu chirurgicznego w znieczuleniu ogólnym i planowano wykonanie wlewek doodbytniczych. W trakcie dalszej diagnostyki okazało się jednak, że przyczyną jest niedrożność jelit. Podczas laparoskopii lekarze zauważyli zmianę na jelicie.

Diagnoza, leczenie i trudniejsze dni

Badanie histopatologiczne potwierdziło nowotwór złośliwy – chłoniaka Burkitta. Mateusz rozpoczął leczenie chemioterapią, które nadal trwa. Ostatni blok był dla niego trudniejszy niż poprzednie – jest osłabiony, miewa zawroty głowy, jego apetyt bywa zmienny i czasami pojawia się ból brzucha. Mimo tego często wraca myślami do swojej pasji i do zwykłej codzienności sprzed choroby. W szpitalu, mimo trudnej sytuacji, zaczął odkrywać nowe zainteresowania – kolorowanie i szkicowanie, które pomagają mu się uporać z trudną sytuacją. W wolnym czasie gra również na Xboxie, co pozwala mu w pewnym stopniu zostać blisko rywalizacji, mimo że nie może być teraz na prawdziwym boisku.

Nadzieja ukryta w marzeniach

Największą motywacją Mateusza pozostaje piłka nożna i plany z nią związane. Wciąż mówi o treningach i o tym, że kiedyś zobaczy na żywo mecz Realu Madryt. Najbliżsi są przy nim każdego dnia – w szpitalu i poza nim. Nie mogą się doczekać, aby znów wspierać go w jego pasjach i wielkich planach, a także towarzyszyć mu przy powrocie do codzienności i spotkań z rówieśnikami. Nawet krótkie rozmowy i wspólna zabawa z kolegami dają Mateuszowi nadzieję i przypominają, że boisko wciąż na niego czeka. Najbliżsi czekają na moment, w którym znów usiądą na trybunach i będą mogli kibicować mu tak jak dawniej, patrząc jak realizuje swoje marzenia i wraca do świata, który najbardziej kocha – na boisko.

Pomóż dzieciom chorym na raka

Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, ul. Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

  • Płatności za pomocą: PayU, PayPal, Blik, kartą, przelewy online i tradycyjne
  • Przekazanie 1,5% podatku – KRS 0000086210

KRS 00000 86 210