KRS 00000 86 210

Strona główna $ Nasz Podopieczny $ Alan Stępień

Alan Stępień

Przez niemal trzy lata Alan i jego mama byli razem podczas kolejnych hospitalizacji, badań i terapii. Dziś wspólnie uczą się codzienności po leczeniu, w której znów jest miejsce na perkusję, LEGO, książki i plany na przyszłość.

Alan ma prawie 7 lat, jest żywiołowy i ma ogromną ciekawości świata. Uwielbia serię o Harrym Potterze i planuje zostać czarodziejem. Uczy się angielskiego i gra na perkusji. We wrześniu czeka go ważna chwila czyli pierwszy dzień szkoły. Jeszcze niedawno codzienność Alana wyglądała zupełnie inaczej. Przez niemal trzy lata przechodził intensywne leczenie neuroblastomy IV stopnia. Dziś badania nie wykazują choroby, a chłopiec krok po kroku wraca do zwyczajnego dzieciństwa.

Ciekawy świata przyszły muzyk i czarodziej

Alan jest gadatliwy i bardzo wrażliwy. Książki potrafią zabrać go do zupełnie innego świata, a szczególne miejsce w jego biblioteczce zajmuje Harry Potter. Drugą wielką pasją chłopca są klocki LEGO. Lubi też taniec i wszystko, co związane z muzyką.

Teraz uczy się angielskiego i gra na perkusji, co sprawia mu ogromną radość. Ma też dwa plany na przyszłość. Chciałby zostać muzykiem i czarodziejem, jak to mówi jego mama –  najlepiej nie rezygnując z żadnego z tych pomysłów.

Alan jest jedynakiem. Od urodzenia wychowuje go mama, dlatego łączy ich bardzo silna więź. Trudno nie zauważyć, jak dużo jest między nimi czułości, bliskości i miłości. Przez lata leczenia byli razem w najtrudniejszych chwilach, a dziś wspólnie wracają do ich “normalnego” życia.

Guz nad okiem i pierwsze niepokojące objawy

Dwa tygodnie po czwartych urodzinach Alana na jego łuku brwiowym pojawił się guz. Nie bolał, ale bardzo szybko się powiększał. Chłopiec zaczął też budzić się w nocy z płaczem, choć wcześniej niemal nigdy się to nie zdarzało, nawet gdy był noworodkiem. Stał się bardziej płaczliwy i wybuchowy. Był też tak senny, że potrafił zasnąć nawet na schodach. Jego mama od początku czuła że coś jest nie tak, bo chłopiec nie był sobą.

Po około tygodniu guz mocno zdeformował oko. Pojawiła się ropa, a z dziurki nosa po tej samej stronie zaczął płynąć katar. Mama zabrała Alana do miejscowego szpitala. Lekarz podejrzewał uraz, mimo zapewnień, że chłopiec nigdzie się nie uderzył. Rodzina otrzymała leki oraz skierowanie na okulistyczny SOR we Wrocławiu.

Mama nie chciała czekać kilku dni. Pojechali już następnego ranka. Badanie okulistyczne nie wykazało nieprawidłowości, a pozostałe wyniki także nie wzbudziły większego niepokoju. Alan miał zostać wypisany do domu.

 – Zaczęłam dość głośno mówić na korytarzu, że tak nie powinno być, że nikt nas nie słucha i że wiem, że coś jest nie tak – wspomina mama Alana.

Jej słowa usłyszał przechodzący obok lekarz. Obejrzał Alana, zapytał o guz i delikatnie go dotknął. Momentalnie zdecydował, że potrzebna jest pilna tomografia komputerowa.

Diagnoza neuroblastomy IV stopnia

Po badaniu lekarz pokazał mamie obraz głowy Alana. Widoczne były dwa duże guzy – w oczodole i zatoce szczękowej. Wiadomość była dla niej ogromnym szokiem.

Lekarz powiedział mi, że Alan ma dwa guzy w głowie. Zemdlałam. Niewiele pamiętam z tamtej chwili, tylko ogromne przerażenie i płacz. Czułam, jakby świat się skończył – opowiada mama.

Noc spędzili w szpitalu przy ulicy Borowskiej, a następnego dnia trafili do Przylądka Nadziei. Rozpoczęła się intensywna diagnostyka. Każde kolejne badanie wykazywało następne miejsca zajęte przez chorobę.

Ostatecznie Alan otrzymał diagnozę: neuroblastoma IV stopnia z amplifikacją genu NMYC. Doktorzy poinformowali mamę, że choroba rozpoczęła się w nadnerczu, a przerzuty dotarły do oczodołu, zatoki szczękowej, kości oraz szpiku.

Lekarze już w pierwszych dniach rozpoczęli chemioterapię ze wskazań życiowych. Dla mamy początek leczenia pozostaje czasem, z którego pamięta przede wszystkim ogromne przerażenie i kolejne informacje napływające niemal każdego dnia.

Trzy lata intensywnego leczenia neuroblastomy

Przez niemal trzy lata Alan przeszedł wiele etapów terapii. Otrzymywał chemioterapię, pobrano mu komórki macierzyste, a następnie przeprowadzono operację usunięcia guzów z brzucha. Leczenie obejmowało również megachemioterapię, przeszczep szpiku, radioterapię oraz immunoterapię.

Szpital przez długi czas był ważną częścią dzieciństwa Alana, ale chłopiec potrafił znaleźć w nim przestrzeń także na swoje zainteresowania. Chętnie uczestniczył w zajęciach organizowanych w Przylądku Nadziei. Robił bransoletki, brał udział w warsztatach artystycznych i kulinarnych, zawsze ciekawy tego, co tym razem przygotowano dla dzieci. Szpital przez długi czas był ważną częścią dzieciństwa Alana, ale chłopiec potrafił znaleźć w nim przestrzeń także na swoje zainteresowania. Chętnie uczestniczył w zajęciach organizowanych w Przylądku Nadziei. Robił bransoletki, brał udział w warsztatach artystycznych i kulinarnych, zawsze ciekawy tego, co tym razem przygotowano dla dzieci.

Muzyka również towarzyszy mu poza lekcjami gry. Alan chętnie nagrywa z wujkiem Kamilem filmiki, na których pokazuje swoje umiejętności za perkusją. To zainteresowanie traktuje całkiem serio – w końcu jednym z jego planów na przyszłość jest zostanie muzykiem.

Terapia bardzo obciążyła organizm chłopca. Choć leczenie onkologiczne dobiegło końca, jego skutki wymagają dalszej pracy. Alan korzysta obecnie z intensywnych terapii i rehabilitacji, które mają pomóc mu odzyskać jak największą sprawność. Teraz przebywa z mamą na turnusie rehabilitacyjnym.

Po prawie trzech latach rodzina otrzymała wiadomość, na którą tak długo czekała. Ostatnie wyniki badań nie wykazały choroby. Po czasie podporządkowanym leczeniu Alan i jego mama uczą się codzienności na nowo.

Pierwsza klasa, perkusja i wielkie plany

Powrót do zwyczajnego funkcjonowania także wymaga czasu. Dni Alana nadal są wypełnione terapiami i rehabilitacją, ale on chce robić to, co jego rówieśnicy. Uczy się angielskiego, gra na ukochanej perkusji, tańczy i znajduje czas na swoje zainteresowania.

We wrześniu rozpocznie pierwszą klasę szkoły podstawowej. Po latach szpitali, badań i kolejnych etapów leczenia będzie to zupełnie nowy rozdział. Dla Alana oznacza szkołę, naukę, nowych kolegów i coraz więcej miejsca na zwyczajną codzienność.

Przed nim nadal intensywna rehabilitacja, ale dziś może już snuć plany niezwiązane z kolejnym etapem leczenia. Może wracać do książek, budować z LEGO i siadać za perkusją. A kiedy ktoś zapyta go, kim chciałby zostać w przyszłości, odpowiedź jest wyjątkowo w jego stylu – muzykiem i czarodziejem. Po wszystkim, co wydarzyło się od jego czwartych urodzin, teraz jest czas, żeby Alan mógł znów zajmować się przede wszystkim dorastaniem.

Pomóż dzieciom chorym na raka

Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, ul. Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

  • Płatności za pomocą: PayU, PayPal, Blik, kartą, przelewy online i tradycyjne
  • Przekazanie 1,5% podatku – KRS 0000086210

KRS 00000 86 210