KRS 00000 86 210

Maja Ficerman

Osiemnaste urodziny Mai zbliżają się wielkimi krokami. Zanim jednak stanie przed wyzwaniami dorosłego życia, już dziś musi wykazać się ogromną siłą i zmierzyć się ze złośliwym nowotworem dermatofibrosarcoma, który odebrał jej zwyczajną, beztroską codzienność nastolatki.

Maja w lipcu skończy 18 lat. Jeszcze niedawno jej życie wypełniały szkoła, praktyki fryzjerskie i codzienność spędzana wśród bliskich. Jako najstarsza z sześciorga rodzeństwa od zawsze była dla nich wsparciem. Dziś sama potrzebuje siły, bo w plany na przyszłość  postanowił się wmieszać złośliwy nowotwór. Dermatofibrosarcoma.

Silne więzi rodzinne

Pochodzi z niewielkiego Kurzajewa w okolicach Grudziądza i Warlubia. W domu nigdy nie było cicho. Maja ma pięcioro młodszego rodzeństwa: Wiktorię, Samantę, Natana oraz najmłodsze w rodzinie Polę i Inez. Jako najstarsza, była dla nich kimś więcej niż siostrą. Opiekowała się nimi, pomagała i była blisko w codziennych sprawach. 

– Jesteśmy wyjątkowo rodzinni – podkreśla mama Mai, pani Ania – Naszą więź szczególnie widać teraz, kiedy stawiamy czoła tak wielu problemom. Naprawdę wspieramy się nawzajem. Brat i siostry cierpią, kiedy Mai nie ma w domu..

Po raz pierwszy nowotwór wystawił ich na próbę kilka lat temu, kiedy na raka krtani zachorowała babcia.

– Wiedzieliśmy, że prawdopodobieństwo zachorowania jest u nas wyższe. Nikt z nas nie spodziewał się jednak, że może to dotknąć któreś z dzieci i to w tak młodym wieku – głos pani Ani łamie się z każdym kolejnym słowem.

Niewielki guz na głowie

Jeszcze w 2024 roku nic nie wskazywało na to, że w życiu Mai wydarzy się coś tak poważnego. Nic jej nie bolało i nie miała żadnych niepokojących objawów. Aż pewnego dnia na czubku jej głowy pojawił się niewielki guz, który z czasem można było wyczuć pod dłonią. Mama wspomina, że poza tym córka nie skarżyła się wtedy na inne dolegliwości.

W listopadzie 2025 roku Maja trafiła do chirurga. Wykonano rezonans oraz badanie EEG. Wyniki uspokajały, ponieważ wszystko wskazywało na zmianę łagodną. Zapadła decyzja o operacji. W styczniu guz na głowie został usunięty. Pod koniec miesiąca zdjęto szwy i wydawało się, że teraz wszystko będzie dobrze. Maja miała wróci do normalnego życia.

Diagnoza dermatofibrosarcoma. Nowotwór złośliwy. 

Niestety po dwóch miesiącach przyszły wyniki, które ponownie odebrały rodzinie spokój. Maja musiała wrócić do szpitala, bo badania wycinków z pierwszej operacji zmieniły charakter diagnozy. Zamiast łagodnej zmiany potwierdziły złośliwy nowotwór tkanek miękkich, dermatofibrosarcoma.

To rzadki, złośliwy nowotwór skóry, który rośnie powoli i zwykle pojawia się jako niepozorne zgrubienie lub guzek. Najczęściej rozwija się w głębszych warstwach skóry i przez długi czas może wyglądać niegroźnie, co utrudnia jego wczesne rozpoznanie

To nie był koniec złych wiadomości. Kolejne badanie wykazało się, że w organizmie dziewczyny pojawiły się już dwa kolejne guzy, również na głowie. Lekarze natychmiast podjęli decyzję o następnej operacji.

Kolejna operacja i przeszczep

Maja od początku choroby leczy się w Szpitalu Jurasza. Dla jej rodziny każdy wyjazd do odległej Bydgoszczy to ogromne wyzwanie logistyczne, finansowe i emocjonalne. Pod koniec marca oddziale chirurgii plastycznej przeprowadzono kolejną operację, tym razem wraz z przeszczepem skóry pobranej z uda. Leczenie trwa i wymaga od Mai ogromnej siły.

Lekarze rozważają już, jakie metody będą mogli zastosować w nadchodzących miesiącach. Prawdopodobne są naświetlania, natomiast na ten moment nie zapadła decyzja o  chemioterapii. Jest nadzieja, że nie będzie konieczna. Jedno jest jednak pewne: przed Mają jeszcze długa i wymagająca droga.

Dziś obok fizycznego bólu to rozłąka z rodzeństwem doskwiera Mai najbardziej. 

– Dzieci nie mogą odwiedzać jej w szpitalu. Najmłodsze czterolatki bardzo przeżywają jej chorobę, a szczególnie to, że straciła włosy. – pani Ania powstrzymuje łzy. – Tęsknota jest ogromna po obu stronach.

Marzeniem jest zwykła codzienność

Mama, pani Anna, jest z Mają na oddziale bez przerwy. Troszczy się o córkę i wspiera w trudnych chwilach. Za Maję trzymają kciuki także znajomi ze szkoły, koleżanki z praktyk fryzjerskich, nauczyciele i sąsiedzi. Wszyscy organizują zbiórki rzeczowe, a pomoc płynie z wielu stron. 

Największym marzeniem Mai jest powrót do normalności. Do rodzeństwa i nauki. Do zwyczajnej codzienności, która została nagle przerwana w momencie, kiedy przed młodymi ludźmi otwiera się najwięcej możliwości. Wszyscy wierzą, że ten moment wkrótce nadejdzie.

Pomóż dzieciom chorym na raka

Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, ul. Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

  • Płatności za pomocą: PayU, PayPal, Blik, kartą, przelewy online i tradycyjne
  • Przekazanie 1,5% podatku – KRS 0000086210

KRS 00000 86 210