KRS 00000 86 210

Strona główna $ Nasz Podopieczny $ Marcelina Opolska

Marcelina Opolska

4-letnia Marcelinka zmaga się z bardzo rzadką chorobą - dyskeratozą wrodzoną - oraz nieoperacyjnym, rozlanym guzem pnia mózgu. Mimo pobytu w szpitalu nie traci swojej energii i charyzmy.

Marcelina zmaga się z rzadką, genetyczną chorobą – Dyskeratozą Wrodzoną, która prowadzi do niewydolności szpiku i wymaga przeszczepu komórek macierzystych od starszej siostry. Dodatkowo wykryto u niej nieoperacyjnego guza pnia mózgu, a codzienność rodziny to teraz ciągła opieka, leczenie i walka z niepewnością, w której bardzo potrzebują wsparcia.

Marcelina ma 4 latka. To dziewczynka o spokojnym usposobieniu, wrażliwa, uważna na innych. Bardzo kocha swoje starsze siostry i jest wielką miłośniczką zwierząt.

Początki

W marcu 2024 roku Marcelinka trafiła do szpitala z powodu bardzo złych wyników badań – okazało się, że jej szpik prawie nie działa. Została przetransportowana do Przylądka Nadziei z podejrzeniem ostrej białaczki. To słowo zabrzmiało jak wyrok, ale po serii badań okazało się, że diagnoza się nie potwierdziła. Niestety nie przyniosło to ulgi – rozpoczęła się długa, wyczerpująca diagnostyka, która trwała aż sześć miesięcy.

Diagnoza – Dyskeratoza Wrodzona

Po wielu badaniach, konsultacjach, szukaniu odpowiedzi, w końcu pojawiła się diagnoza – Dyskeratoza wrodzona, rzadka, genetyczna choroba wynikająca z mutacji genu TINF2. To schorzenie nieuleczalne, które prowadzi do przedwczesnego zużycia organizmu – przede wszystkim szpiku, ale też innych narządów. Jedyną opcją, by przedłużyć życie Marceliny, jest przeszczep komórek macierzystych. Jako dawca została zakwalifikowana jej starsza siostra, 14-letnia Julia.

Kolejne diagnozy

Rodzice myśleli, że nic nie może ich bardziej zaskoczyć. 

Niestety, kolejne miesiące przyniosły kolejne diagnozy. Takie, po których człowiek zapomina jak się oddycha – mówi mama Marceliny.

Podczas rutynowego rezonansu mózgu – badania, które miało przygotować Marcelinę do przeszczepu – lekarze zauważyli nieoperacyjnego, rozlanego guza pnia mózgu. Ze względu na lokalizację i ogólny stan zdrowia Marceliny, biopsja nie wchodziła w grę.

Guz nie nadaje się do operacji, a jedyne, co możemy teraz robić, to obserwować czy się nie powiększa – mówi mama.

Codzienność z chorobą

Szpik Marceliny pracuje bardzo słabo. Dziewczynka wymaga cotygodniowych transfuzji płytek krwi. W sierpniu przeszła zabieg założenia gastrostomii – konieczny, by zapewnić jej odpowiednie odżywienie. Gojenie nie przebiegło bez komplikacji, potrzebna była kolejna hospitalizacja. Marcelina coraz rzadziej wychodzi z domu, szybko się męczy, a przed nią jeszcze czas całkowitej izolacji, który rozpocznie się wraz z przeszczepem.

Przeszczep i niepewność

W październiku Marcelina przejdzie chemioterapię oraz przeszczep komórek macierzystych od siostry. W przypadku dzieci z Dyskeratozą Wrodzoną to bardzo trudny, ryzykowny proces. Mimo to – jedyny, który daje szansę, że jej organizm choć na chwilę złapie oddech.

Przed nami wiele miesięcy niepewności, ograniczeń, codziennego czuwania przy łóżku dziecka.

Potrzeba wsparcia

To czas bardzo trudny nie tylko dla Marceliny, ale dla całej rodziny.

– Żyjemy pomiędzy szpitalem a domem, pomiędzy kolejnymi wynikami a nowymi pytaniami, na które nikt nie zna odpowiedzi. Przed nami największy sprawdzian w życiu. Trzymajcie za nas kciuki, żebyśmy przeszli go razem.

Pomóż dzieciom chorym na raka

Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, ul. Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

  • Płatności za pomocą: PayU, PayPal, Blik, kartą, przelewy online i tradycyjne
  • Przekazanie 1,5% podatku – KRS 0000086210

KRS 00000 86 210