KRS 00000 86 210

Strona główna $ Nasz Podopieczny $ Milan Drożdżewicz

Milan Drożdżewicz

Mikrofon w ręce, ulubiona muzyka w tle i ktoś, kogo można zagadnąć to zdecydowanie świat Milana. Chłopiec przechodzi obecnie radioterapię z powodu złośliwego nowotworu mózgu. Szpitalna codzienność nie zmieniła jednak jego otwartości i ogromnej ciekawości ludzi.

Milan jest jednym z tych dzieci, obok których trudno przejść niezauważonym. Na przylądkowym korytarzu zagada lekarza, rodzica i ciocię z fundacji. Uwielbia ludzi, rozmowy, muzykę i mikrofon, a kiedy w szpitalu pojawia się telewizja, chętnie zgłasza się do wystąpień. Dziś jego pełna energii codzienność toczy się w Przylądku Nadziei, gdzie przechodzi radioterapię z powodu złośliwego nowotworu mózgu.

Milan czyli rozrabiaka, którego zna cały szpital

Milan jest bardzo otwarty, gadatliwy i pełen energii. To mały rozrabiaka, który bez wahania zaczepi napotkaną osobę i zasypie ją pytaniami. Jest ciekawy ludzi i szybko nawiązuje kontakt.

Gdy fundacja organizuje zajęcia, warsztaty czy inne akcje, Milan zawsze chętnie angażuje się i pomaga. Kiedy organizowaliśmy rozdawkę podarowanych kosmetyków, ogłaszał ją przez radio do mikrofonu. Później sam pukał do kolejnych drzwi i wręczał prezenty rodzicom oraz lekarzom. Bardzo swobodnie czuje się w rozmowie – czy to przez mikrofon, czy na korytarzu Przylądka. Można powiedzieć, że po prostu lubi ludzi i kontakt z nimi.

Milan uwielbia też muzykę. Wystarczy głośnik i mikrofon, żeby był szczęśliwy – śpiewa, tańczy i chętnie słucha swoich ulubionych piosenek.

Pierwsze objawy guza mózgu u dziecka

Pod koniec kwietnia 2026 roku rodzice zauważyli, że po przebudzeniu Milan lekko przechyla głowę w prawą stronę. Nie skarżył się na ból. Początkowo wydawało się, że mógł niewygodnie spać. W kolejnych dniach skrzywienie głowy jednak się pogłębiało. Z czasem pojawiły się problemy z równowagą, a później zaburzenia widzenia przedmiotów znajdujących się tuż przed Milanem. Rodzina czekała wtedy na przygotowanie okularów dla chłopca. Gdy niepokojących objawów zaczęło przybywać, rodzice ponownie udali się z nim do okulisty.

Lekarz nie zauważył podczas badania przyczyny problemów, jednak zaniepokoił się stanem Milana i wystawił pilne skierowanie do szpitala. 8 maja chłopiec trafił do placówki w Wałbrzychu, skąd został przewieziony do Wrocławia.

Diagnoza wyściółczaka i operacja guza mózgu

Jeszcze tego samego dnia wykonano tomografię komputerową, która wykazała nieprawidłowości. Kolejnym krokiem był rezonans magnetyczny. Badanie potwierdziło obecność guza mózgu o wymiarach 2,2 na 3,7 cm.

Rozpoznano złośliwy nowotwór mózgu: wyściółczaka dołu tylnego czaszki, posterior fossa ependymoma (CNS WHO G3). Zmiana obejmowała okolice komory IV, lewej półkuli oraz konarów móżdżku. Po konsultacji lekarzy z Wrocławia i chirurga z Katowic zapadła decyzja o operacji.

W połowie maja Milan został przewieziony karetką do Katowic, gdzie trzy dni później przeszedł operację. Szpital opuścił 26 maja, a następnego dnia przyjechał do Przylądka Nadziei. Tam rozpoczęły się badania i przygotowania do dalszego leczenia.

Radioterapia i codzienność Milana w Przylądku Nadziei

Od 1 lipca Milan przebywa w Przylądku Nadziei i od poniedziałku do piątku jeździ na radioterapię. Regularne wyjazdy, badania i zastrzyki stały się częścią jego nowych dni. Dla chłopca, który jest w spektrum autyzmu, wiąże się to z dodatkowym napięciem.

Podczas leczenia potrzebna była konsultacja psychiatryczna oraz modyfikacja przyjmowanych od 2024 roku leków. Procedury medyczne zwiększyły niepokój Milana. Pojawiły się też problemy ze snem oraz trudności podczas usypiania do naświetlań.

Pomiędzy badaniami i radioterapią nadal jest jednak miejsce na dzieci do zabawy, rozmowy i muzykę. Milan wciąż pozostaje ciekawy ludzi i z charakterystyczną dla siebie swobodą nawiązuje z nimi kontakt. Chętnie uczęszcza na zajęcia dla dzieci organizowane przez fundację w Przylądku Nadziei.

W stronę zdrowia i dziecięcych marzeń

Przed Milanem dalsze leczenie i czas potrzebny na powrót do zdrowia. Na razie jego codzienność wyznacza rytm radioterapii, a rodzina towarzyszy mu w kolejnych etapach terapii. Milan pozostaje przy tym towarzyskim i ciepłym rozrabiaką, który najchętniej miałby pod ręką mikrofon i kogoś do rozmowy. Podczas jednego ze spotkań z telewizją powiedział, że bardzo chciałby pojechać w góry.

Dziś najważniejsze jest leczenie. Rodzina czeka na czas, kiedy w życiu Milana znów więcej miejsca zajmą podróże, muzyka, zabawa i wszystkie jego dziecięce plany.

Pomóż dzieciom chorym na raka

Fundacja „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”, ul. Ślężna 114s/1, 53-111 Wrocław

  • Płatności za pomocą: PayU, PayPal, Blik, kartą, przelewy online i tradycyjne
  • Przekazanie 1,5% podatku – KRS 0000086210

KRS 00000 86 210